Justynka w Fundacji

1% dla Justynki



Justynka jest Podopieczną Fundacji:

Zdążyć z pomocą

Subkonto Justynki

1% dla Justynki

Dziękujemy za pomoc

Reportaż z koncertu – 26.01.2014 r

anna_wyszkoni

Wkręć się w pomaganie

Polecamy

prodeste

Poradnik autystyczny

poradnik

Napisz do nas

danutawiacek@onet.eu

pomocdlajustynki@gmail.com

Translate element

Autyzm Justysi

Mam na imię Justynka. Urodziłam się 23.11.2006 r

Pomimo wcześniej zdiagnozowanego u mnie Gronkowca Złocistego, Epilepsji, a później zmian torbielowatych w przyśrodkowej części płata skroniowego lewego o średnicy 9 mm, rozwijałam się prawidłowo, ale zawsze nie za bardzo lubiłam spać i jeść.

Kiedy skończyłam 2 latka odszedł od nas tata, nie potrafiłam sobie z tym poradzić, zbudowałam wokół siebie „mur”, częściej zaczęłam chorować, częściej pojawiały się napady padaczki, czasem były one wynikiem zbyt wysokiej temperatury i infekcji, czasem pojawiały się bez powodu, pobyty w szpitalach. I to najprawdopodobniej były te główne czynniki budowania wokół siebie izolacji. Moja mamusia widziała, że ze mną dzieje się coś niedobrego, więc zaczęła szukać pomocy. Jednak nikt oprócz niej nie widział problemu. Mama nie wiedziała co się ze mną dzieje, szukała pomocy u lekarzy, jednak wszyscy twierdzili, że jestem zdrowa, z wyjątkiem tych schorzeń, które zostały zdiagnozowane. Wszyscy oprócz mojej mamy. Niektórzy już nawet myśleli, że to mama jest chora, bo wymyśla mi choroby (z tego powodu nawet jakiś „ktoś” pozwał mamę do sądu!!!)

A ja budowałam sobie swój świat polegający na izolowaniu się od rówieśników, mamy nie opuszczałam na krok, wszędzie jej towarzyszyłam / nawet w łazience/, z czasem moim hobby stała się kolekcja zeszytów, których nikt nie mógł i nadal nie może dotknąć, stereotypowe zachowania np. chodzenia po schodach, „odmierzanie linijką schabowego na równe kosteczki!!!”, wybiórczość w jedzeniu, agresywne zachowania w domu wobec siostry i mamy: szczypanie i kopanie, wtedy, kiedy ktoś coś zrobił nie po mojej myśli, układanie figurek w rządki, i ile razy mama je przestawiała, ja i tak zrobiłam tak jak ja chciałam je widzieć, rytuały podczas kąpieli i przed snem, zawsze w tej samej kolejności, komunikowanie się tylko z wybraną osobą – mamą i siostrą. Powróciłam także w tym czasie do pampersów!!!

Kiedy miałam prawie trzy latka miałam pierwszą Komisję lekarską związaną z orzeczeniem z powodu padaczki. I to właśnie tam w Katowicach, zauważono, że padaczka i torbiel na mózgu nie są wszystkimi moimi schorzeniami, to właśnie tam psycholog i pediatra, którzy mnie pierwszy raz zobaczyli, zasugerowali, że mam cechy dziecka autystycznego. Zasugerowali, by mama zgłosiła się ze mną do miejscowej Poradni Pedagogiczno – Psychologicznej.

W grudniu 2010 r moja mama zabrała mnie do Poradni Pedagogiczno Psychologicznej w Raciborzu, ale po kilku wizytach u psychologa, mimo iż się buntowałam, płakałam gdy pani siłą zaprowadzała mnie na salę zajęć, nie stwierdzono u mnie żadnych cech autystycznych i odesłano mamę do domu i kazano mnie obserwować.
Mama nie „odpuściła” cały czas szukała dla mnie pomocy, by zrozumieć moje czasem bardzo dziwne zachowanie. Ponieważ nikt nie potrafił jej pomóc, a rodzina ciągle twierdziła, że wyrosnę z tego zachowania i zmienię się, mama zaczęła szukać pomocy w komputerze.

Tak, jak zasugerowano jej w Katowicach, zaczęła szukać wszystkiego co jest związane z magicznym słowem AUTYZM.

Mamusia postanowiła już nie ufać tym wszystkim, którzy mówili, że ze mną jest wszystko ok. Zaufała sobie.

Znalazła kilka adresów Specjalistycznych Poradni, obdzwoniła wszystkie możliwe, jednak w każdej z nich były długie kolejki oczekiwania na badania./ok.10 miesięcy/.

W kwietniu 2011 r roku trafiliśmy do PRODESTE, czyli ośrodka dla osób z autyzmem i z pokrewnymi zaburzeniami. Tam, wspaniali ludzie wyciągnęli do mnie i do mojej mamusi pomocną dłoń i powiedzieli, że pomogą nam. Najpierw po długiej obserwacji i wnikliwym wywiadzie zostałam zdiagnozowana jako dziecko autystyczne, a na kolejnej diagnozie w czerwcu 2011 r ocenili mój poziom funkcjonowania i okazało się, że nie jest ze mną aż tak źle.

Moją terapeutką prowadzącą została Pani Joanna Ławicka. Wspólnie z moją z mamą wzięli mnie ostro w obroty. Pani Asia, pokazuje mojej mamie jak ma ze mną pracować. Początki  są bardzo trudne, bo ja nie za bardzo chcę pracować, ale mama jest bardzo uparta i cały czas mobilizuje mnie do pracy.

Prawa autorskie

Wszelkie opublikowane materiały i informacje na tej stronie stanowią własność serwisu www.pomocdlajustynki.pl (z wyłączeni cytatów i odwołań do innych autorów). Powielanie, kopiowanie lub inne wykorzystanie bez zgody właściciela serwisu jest prawnie zabronione (ustawa z dnia 4 lutego 1994r. - Dz. U. Nr 24 poz. 83 z późniejszymi zmianami).

Zbiórka na drugi nakład książki

duze_s

Archiwum bloga

Aukcje dla Justynki

Proces terapi Justyny wspiera

Fundacja Polstat

Wspiera nas także

Stowarzyszenie Pomocy
Chorym Dzieciom

Blogosfera „Sami Swoi”


Zaglądamy, podczytujemy i kibicujemy - czyli blogi nam bliskie

Stowarzyszenie „Spektrum”

spektrum

Centrum Rozwoju „Manus Papilio”

logo

Fu Shen Fu Foundation

Skrzydlaci Aniołowie Justynki

Baca-dance

coral

Współpracuję:

dom (1)

Statystyki strony

Licznik odwiedzin: